Prasat Preah Vihear


Ciąg dalszy tajemniczych miejsc w Kambodży. Tym razem wyruszamy daleko na północ, aż pod samą granicę z Tajlandią na wzgórze Poy Tadi w górach Dangrek. Tam też znajduje się jedyna w swoim rodzaju Świątynia Preah Vihear. Miejsce niezwykłe ale i bardzo niebezpieczne z powodu trwającego konfliktu zbrojnego w tym regionie...


Szczyt Poy Tadi na którym znajduje się starożytna świątynia Preah Vihear

Prasat Preah Vihear w wolnym tłumaczeniu z sanskrytu oznacza "ofiarę religijną świętego sanktuarium". W khmerskim "phnom" oznacza górę i Khmerowie czasami nazywają ją "Phnom Preah Vihear". Świątynię wybudowano w latach 893–1200 w czasach Imperium Khmerów i poświęcono hinduskiemu bogu Śiwie. Znajduje się ok. 160 km na północny-wschód od słynnego kompleksu świątynnego Angkor. Dziś znaczna część świątyni leży w gruzach, ale nadal jest miejscem pielgrzymek.

Jednak aby zobaczyć świątynię trzeba się dostać na wzgórze. Niegdyś można było dojechać prostą drogą od strony Tajlandi. Ze względu na wciąż żywy konflikt, droga została zamknięta i obecnie pozostaje jedynie bardzo kręta i stroma droga po stronie kambodżańskiej. Nowa, specjalnie przygotowana droga jeszcze pachnie świeżością i wygląda na przystosowaną dla ciężkiego wojskowego sprzętu. Trzeba jeszcze tylko dodać że zwiedzać Preah Vihear można dopiero od niedawna a i teraz jest to związane z dużym ryzykiem.

A zatem w drogę...





Świątynia Preah Vihear jest jedyna w swoim rodzaju wśród khmerskich świątyń, ponieważ jest zbudowana wzdłuż osi północ-południe, zamiast konwencjonalnego prostokąta z orientacją na wschód. Chociaż ta struktura jest bardzo różna od tzw. "gór świątynnych" w kompleksie Angkor, służy temu samemu celowi i jest stylizowana na prezentację domu bogów czyli górę Meru (zwanej także Mahameru lub Sumeru). 

Najstarsze zachowane fragmenty świątyni pochodzą z początków X w. z okresu, kiedy Koh Ker było stolica imperium. W związku z powolnym zanikiem hinduizmu w tym regionie, świątynia została przekształcona przez buddystów na własny użytek. I tak możemy zobaczyć na samym szczycie wzgórza pozostałość dawnego posągu Śiwy stylizowanego na Buddę.


Widok z platformy świątynnej na dzisiejszą Tajlandię.

Tajskie strażnice graniczne. Obserwacje są prowadzone cały czas po obu stronach.



Święty basen ceremonialny.

Droga prowadząca do najświętszego sanktuarium Świątyni.
  


  


Ze szczytu Poy Tadi rozciąga się piękny widok od wschodu do zachodu. To z tego powodu to miejsce jest tak ważne strategicznie dla Kambodży. Widać tutaj cały kraj aż po horyzont.

Wschód - widok na Tajlandię  a dalej Laos. W dole widoczny sztuczny zbiornik ceremonialny.
Południe - widok na całą Kambodżę aż po horyzont.
Zachód - Kambodża i pasmo gór Dangrek. Po lewej drugi sztuczny zbiornik ceremonialny.
Starożytny posąg Pana Śiwy obecnie stylizowany na Buddę. 
Bezpośrednio pod ołtarzem na szczycie Poy Tadi znajduje niewielka jaskinia przystosowana na małą kaplicę. Prowadzi do niej wąska i mało widoczna ścieżka tuż na krawędzi klifu. Aby dostać się do jaskini trzeba w końcową jej część pokonać na czworaka.


Tuż przed schodami znajdują się tajemnicze otwory w skale. Ich przeznaczenie obecnie nie jest znane.


  


Wzgórze Pey Tadi jest naturalną granicą między Tajlandią a Kambodżą i od dawna stanowi zarzewie sporu terytorialnego między tymi krajami.

Kiedy w 1904 ustalono przebieg granicy między Indochinami Francuskimi a Syjamem (nazwa Tajlandii do 1949) w oparciu o dział wodny między dorzeczami rzek Nam Sen i Mekong oraz rzeką Nam Moun, zapomniano o wzgórzu Pey Tedi. Dopiero w 1907 r. francuscy kartografowie umieścili świątynię po stronie kambodżańskiej. Syjam nie pogodził się z tą decyzją i 1941 r. zajął część obszarów nadgranicznych, w tym także Preah Vihear. Pod wpływem nacisków instytucji międzynarodowych, wojska tajskie wycofały się w 1962 r. Potem nastał czas Czerwonych Khmerów, którzy stacjonowali tutaj do końca 1998 roku. 

Obecnie według rządu Kambodży tereny te wraz ze świątynią należą do jej prowincji Preah Vihear. Tajlandia zaś zalicza wzgórze do terytorium własnej prowincji Sisaket. Świątynię obecnie kontroluje Kambodża, ale Tajlandia ciągle zgłasza pretensje do niej i okolicznych obszarów. 

W roku 2008 na wniosek Kambodży Preah Vihear znalazła się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Doszło wtedy do do zaostrzenia sporu i oba kraje wysłały w rejon budowli swoje wojska. 15 października tego samego roku w wymianie ognia zginęło 2 kambodżańskich żołnierzy. Po kilku latach spokoju w roku 2011 miały miały miejsce kolejne dwa starcia, w których zginęło w sumie 27 żołnierzy obu stron. 

Wydaje się że konflikt ten nie ma końca...



Jak w każdym miejscu, gdzie pojawia się jakikolwiek ruch turystyczny, tak i tu jest strefa ze straganami oraz pełne zaplecze gastronomiczne oferujące miejscowe przysmaki za przystępną cenę. Jest to dobra okazja aby chwilę odpocząć i posilić się przed dalszą podróżą. 
Z ciekawostek - znalazłem tutaj owoce lotosu. Przypominają i smakują trochę jak orzeszki. Trzeba je tylko wcześniej wydłubać z owocostanu przypominającego sitko od konewki. Potem jeszcze tylko obrać i już. Nawet na surowo są całkiem smaczne. Zawierają magnez, cynk, żelazo, wapń. Stymulują pracę nerek, oczyszczają trzustkę i krew. Działają podobno także uspokajająco. Z tego co się dowiedziałem, prawie wszystkie części lotosu są jadalne i pomagają na wiele dolegliwości. I tak na przykład z liści robi się wywary zmniejszające gorączkę i nadmierną potliwość, tamują też krwawienia.



Miejscowy przysmak - owoce lotosu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...