Madhurapuri czyli Kraina Nektaru



Madhurapuri to starożytna nazwa obecnego Madurai. To wyjątkowe miasto słynie z imponującego kompleksu świątynnego Meenakshi, którego zwyczajnie nie sposób pominąć w wędrówce przez Indie.

Madurai jest określane także innymi nazwami np. Koodal, Malligai Maanagar, Naanmadakoodal czy Thirualavai. Starożytna nazwa Madhurapuri czyli "Kraina Nektaru" wywodzi się od boskiego nektaru spływającego na miasto z włosów boga Śiwy. Madurai zwane jest także Thoonga Nagaram czyli miasto, które nigdy nie zasypia. A to z powodu ilości odwiedzających je turystów oraz pielgrzymów.Miasto położone jest nad brzegiem rzeki Vaigai i zbudowane jest na planie kwiatu lotosu z centralnie położoną świątynią Śri Meenakshi.

Historia miasta sięga V w. p.n.e., kiedy to znane było jako swego rodzaju centrum naukowe. Wzmianka o Madurai pojawia się w dziełach rzymskich historyków Pliniusza Młodszego czy Ptolomeusza. Uważane jesy za jedno z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych miast na świecie. Obecnie miasto posiada 1,2 miliona mieszkańców i jest stolicą dystryktu o tej samej nazwie.



Wspomniany kompleks świątynny Śri Meenakshi to największy skarb miasta. To religijne i kulturowe centrum Tamilów. Świątynia poświęcona bogini Meenakshi (forma Parvati) oraz bogu Sundareshwarar (forma Śiwy), w legendarnym miejscu ich ślubu. Do głównej budowli prowadzi dwanaście monumentalnych gopur (bram), umieszczonych w trzech pierścieniach murów i pokrytych tysiącami malowanych rzeźb miejscowych władców i bóstw. Najwyższa z gopur sięga 60 metrów. 
Zwyczajowo wchodzi się na teren świątyni południową gopurą aby wyjątkowo w tym miejscu pierwszej oddać cześć bogini Meenakshi przed jej mężem. Przy wejściach znajdują się przechowalnie obuwia (można wejść tylko na boso) oraz stragany, gdzie można się zaopatrzyć w kadzidła czy kwiaty ofiarne. We wnętrzach obowiązuje bezwzględny zakaz robienia zdjęć. 
Należy też pamiętać, że nie-Hindusi nie mają wstępu do wewnętrznego Sanktuarium Meenakshi i Sundareshwarar. Nie ma sensu próbować się tam przedostać, gdyż ochrona czuwa nad bezpieczeństwem i wszystkie "podejrzane" osoby próbujące ominąć ten zakaz zostają automatycznie wyrzucone ze świątyni.




Wielu sprzedawców z okolicznych sklepów podpowiada skąd można zobaczyć świątynie i zrobić ciekawe zdjęcia. Zwykle jest to dach takiego budynku. Jest to tylko część oferty, bo gdy już zobaczymy i zrobimy zdjęcia zaczyna się część druga, gdzie przedstawiana jest cała oferta sklepu z odpowiednio zawyżonymi cenami. Sam skorzystałem z takiej propozycji w jednym z wyższych budynków i wszedłem specjalnie na najwyższy punkt na dachu po chyboczącej się drabinie. Spore ryzyko z ciekawym widokiem, choć niekoniecznie dobrym na robienie zdjęć. 






Kuchnia polowa dla potrzebujących i bezdomnych







Dziewczynka zarabiająca na życie chodzeniem po linie, w tle plakaty wyborcze miejscowych polityków.

Krowy można spotkać dosłownie wszędzie. To ciekawe zjawisko jednak najczęściej błędnie interpretowane. Krowy nie uważa się za święte. Święte w Indiach jest każde życie w tym zwierząt, zgodnie z prawem karmy.

Krowy posiadają szczególną pozycję z uwagi na kult boga Kriszny, który od dzieciństwa spędzał dużo czasu wśród pasterzy krów. W Indiach krowa jest postrzegana jako wcieleniem dobrego, łagodnego aspektu Wielkiej Bogini - Gau Mata, Matka Krowa. To symbol płodności i obfitości. Oddanie czci krowie nie jest bałwochwalstwem, lecz oznaką szacunku. Gdy krowa przestaje dawać mleko zostaje wygnana na ulicę, gdyż jej śmierć w domu to zły omen. Od tego czasu żywi się tym co znajdzie na ulicy.

Krowa daje w Indiach pięć bardzo ważnych produktów: mleko, łajno, urynę, pot i łzy. Z mleka powstaje masło - ghee, serwatka oraz jogurt - lassi. Napój wykonany z połączenia mleka, serwatki, masła, łajna i uryny uchodzi za niezwykle skuteczny dla oczyszczania duszy i ciała. Z łajna robi się placki, które po osuszeniu służą do dzisiaj wielu miejscach jako opał (3/4 ludności Indii). Popiół ze spalonych odchodów krowich jest używany przez pątników i ascetów do posypywania ciała. Pot krowy jest zbierany i używa się go jako specjalne lekarstwo tylko dla osób w podeszłym wieku. Uryna także służy celom leczniczym. Łzy zaś, zbierane są jako dar ofiarny.







Jedna z gopur, w której wnętrzu znajdują się stragany z kadzidłami i kwiatami ofiarnymi










Madurai jest stosunkowo bezpiecznym jednak z powodu dużej ilości ludzi trzeba się mieć na baczności. Szczególnie po zmroku odradza się wędrowanie po nieznanych i ciemnych uliczkach. Władze miasta ponoć dbają o bezpieczeństwo ale lepiej samemu tego nie sprawdzać. Problem w tym że oświetlenie ulic w Indiach jest na tyle słabe że gdy tylko słońce zachodzi to wtedy wszystkie uliczki stają się ciemne. Ciężko wtedy stwierdzić, które są ciemniejsze od innych a gdzie już całkiem niczego nie widać. Niestety czasem nie ma wyjścia i trzeba to doświadczyć samemu, kiedy to jak w naszym przypadku, musieliśmy jakoś odnaleźć właściwy parking. Ot, taka dodatkowa atrakcja na koniec dnia...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...