Droga przez Jukatan

Niepostrzeżenie wjechaliśmy na teren kolejnego meksykańskiego stanu. Tym razem jest to Jukatan (hiszp. Yucatán), położony na półwyspie o tej samej nazwie. Graniczy on ze stanem Quintana Roo na wschodzie oraz Campeche na południowym zachodzie. Północną granicę wyznacza wybrzeże Zatoki Meksykańskiej.

Półwysep porośnięty jest przez gęste niskie lasy i kolczaste zarośla, tworzące na południu tropikalne lasy podzwrotnikowe. Położone tutaj miasteczka i strefy archeologiczne są niejako otulone przez dżungle. Jukatan, szczególnie jego północna część, jest pozbawiony rzek jednak bardzo duża wilgotność w połączeniu z wysoką temperaturą dają się wszystkim we znaki. Parne i zawiesiste powietrze powoduje, że ubranie klei się nieprzyjemnie do ciała. Takie to są uroki podróży. Ale to nic takiego, kiedy droga prowadzi przez tak fantastyczne miejsca w Meksyku...

Południowa część stanu Jukatan
Jukatan jako półwysep, oblany jest wodami Morza Karaibskiego i Zatoki Meksykańskiej. Przynależy do Meksyku, Gwatemali i Belize. Półwysep w sposób szczególny związany jest z Cywilizacją Majów, którzy budowali tutaj swoje piękne miasta połączone ze sobą skomplikowaną siatką dróg. Północna część obszaru, tak jak wspomniałem, pozbawiona jest zupełnie rzek i jezior, zaś jedynym źródłem wody były i są nadal naturalne studnie zwane "cenote" - uważane przez Majów za święte miejsca. Na terenach pozbawionych takich studni (np. na wzgórzach Puuc), zostały wykonane sztuczne zbiorniki na wodę deszczową, wykute w skale zwane "chultunes".

Jukatan to także a może przede wszystkim wiele stref archeologicznych, które nadal czekają na dokładne badania. Te najbardziej znane Uxmal i Chichen-Itzá stały się obecnie największą atrakcją turystyczną, stanowiącą ogromny dochód dla całego stanu. Mam wrażenie że jest to obecnie świetnie zorganizowana maszynka do zarabiania pieniędzy.


Będąc w drodze, trzeba pamiętać o chwili odpoczynku. Dobrze jest zatrzymać się w jednym z miejscowych zajazdów serwujących miejscową majańską kuchnię. Całkiem sporej wielkości zajazd znajduje się tuż przy drodze i w dodatku wykonany jest wg. starej techniki Majów. Konstrukcja drewniana ścian, wypełniona jest mieszaniną gliny i słomy a dach pokryty jest trzciną. Sprawia to że we wnętrzu jest ciut chłodniej, szczególnie w upalny, słoneczny dzień.




Największa atrakcja tego zajazdu znajduje się na zapleczu. Tutaj właśnie miejscowy kucharz przygotowuje tradycyjną majańską potrawę. Dawna dieta Majów to "Trzy Siostry" - kukurydza, dynia, fasola. Do tego trio zalicza się także jako uzupełnienie paprykę chili. Taki prosty zestaw dostarcza wszystkich koniecznych człowiekowi składników odżywczych.

Do gotowania lub podgrzania pożywienia Majom służyły specjalnie przygotowane paleniska, zwane po majańsku "pib". Było to zwykle płytkie zagłębienie w ziemi, wyłożone kamieniami, na których rozpalano ogień i czekano aż się wypali. Następnie na gorące jeszcze kamienie oraz dopalające się drewno układali przygotowane porcje jedzenia zawinięte w liście kukurydzy. Na koniec zasypywano wszystko ziemią aby skumulować ciepło. Gotowanie w ten sposób trwało co najmniej godzinę a niekiedy cały dzień.

Całkiem niedawno odkryto iż do gotowania służyły Majom gliniane kule. Dowodzą tego ostatnie badania z zastosowaniem najnowszych technologii. Wykazano że kule wykonywane były z lokalnej gliny w określonym standardowym rozmiarze. 

Ciekawostką jest fakt że podobne gliniane kule zostały odnalezione w różnych stanowiskach archeologicznych na całym świecie, między innymi na terenie USA (dolne dorzecze Missisipi a także południowo-wschodnie stany) oraz na niektórych terenach Azji południowo-zachodniej. W neolitycznej wiosce Catalhoyuk w Turcji, podczas wykopalisk, zostały znalezione gliniane kule w paleniskach i zostały zinterpretowane jako narzędzia do gotowania lub podgrzewania.



Mając jeszcze chwilę czasu podpatruje miejscowego artystę rzeźbiącego w drewnie słynne majańskie reliefy. Zafascynowany z jaką precyzją są wykonywane, postanawiam że będzie to najwspanialsza pamiątka z Meksyku. Po czasie mogę stwierdzić że był to zdecydowanie bardzo dobry pomysł. Mam tu na myśli to z czym można się zetknąć w sklepach dla turystów w dużych miastach...





Po chwili odpoczynku czas ruszać w dalszą drogę...

Jukatan to miejsce o bardzo bogatej i dość krwawej historii. Ten wyjątkowo trudny i odseparowany region był od momentu najazdu hiszpanów areną wielu walk Majów o niepodległość. W 1847 r. wybuchła tutaj tzw. wojna kast (hiszp. Guerra de Castas). Było to szczególne powstanie Majów bo wymierzone przeciwko „białej ludności”. W 1848 r. powstańcy niemal całkowicie wyparli z półwyspu całą nieindiańską ludność, której obecność ograniczała się jedynie do umocnionych miast, takich jak Merida czy Campeche.

Po zakończeniu wojny amerykańsko-meksykańskiej lokalne władze zgodziły się z powrotem na uznanie zwierzchności Meksyku w zamian za pomoc w stłumieniu buntu Majów. Wówczas Jukatan ostatecznie przyłączył się federacji, co formalnie miało miejsce 17 sierpnia 1848 r. Natomiast Majowie stawiali opór wojskom federalnym niemal przez całą druga połowę XIX w. Ich nieliczne i izolowane grupy odmawiały uznania zwierzchności rządu aż do 1910 r.

Władze Meksyku postanowiły podzielić półwysep na mniejsze terytoria administracyjne i tak w 1857r. wydzielono stan Campeche a w 1902r. Quintana Roo stało się autonomicznym terytorium w ramach stanu Jukatan (status pełnoprawnego stanu otrzymało dopiero w 1974r.). Pomimo tego, wybuchały kolejne powstania, które zostały brutalnie zdławione. Zmusza to prezydenta Lázaro Cárdenasa do przyspieszenia reformy ziemskiej i przydzielenia większego areału ziemi chłopom. Dopiero w latach 50-60 XX wieku, dzięki budowie dróg na dużą skalę udało się zakończyć pewną izolację tego regionu.




Zanim trafimy do Meridy, postanawiamy zrobić mały objazd i odwiedzić jeszcze pobliskie miasteczko Ticul słynące z biodynamicznej uprawy kakao - niegdyś świętego napoju Majów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...